Młodzieżowe obozy brydżowe w Stasikówce zdobywają coraz większą popularność. Staraniem niezmordowanego komendanta Marcina Kuflowskiego i niżej podpisanego, ale także, dzięki bezkonfliktowym i jakże oddanych sprawie młodego brydża gospodarzom Małgorzacie i Janowi Cudak, podnosi się z roku na rok standard jeśli chodzi o warunki pobytowe i sprzętowe. Wydawałoby się, że młodzież może być zmęczona obozami organizowanymi nieustannie U Pradziada, tymczasem coraz bogatsza oferta i lepsza organizacja nie pozwala nawet pomyśleć o nudzie. Turnieje dzięki maszynie do powielania, którą pożyczył TZBS i pierniczkom z Mielca były o wiele atrakcyjniejsze za co wszyscy bardzo dziękujemy. Do tego rowerowa wycieczka i Karaoke, które ubawiło uczestników do łez. Młodzież zdała również egzamin integracyjny, ponieważ do zabawy zaprosiła także starsze pokolenie. Śpiewaniu i tańcom nie było końca… Noc musiała się skurczyć do rozmiarów częściówki.