5. uTOPi, Hotel** Litwiński w Tęgoborzu

Bezgraniczna gościnność organizatorów w każdym calu i detalu. Hojność i skromność gospodarzy zarazem. Niebywałe gdzie indziej. Duża kultura gry i zachowania się przy stole prawie wszystkich zawodników. Do tego zamówiona piękna pogoda stanowiły o walorach tego niepowtarzalnego przedsięwzięcia. A przecież mało kto lubi indywiduele. Lech Zakrzewski, Piotr Litwiński i Stasiu Miłkowski po raz kolejny potwierdzają, że da się gospodarować czasem wolnym w sposób perfekcyjny. Dziękujemy im za wszystko co dla nas zrobili do tej pory i życzymy sobie chyba wszyscy, żeby się nami dalej tak mile opiekowali organizując wspaniałe chwile.

Trzeba jeszcze podziękować Aleksandrowi Krychowi, który spokojnie i umiejętnie sędziował oraz Jasiowi Blajdzie, który także nam czas umilał grając i śpiewając piękne piosenki. 

Pora na relację sportową. Eliminacje wygrał galaktyk i pomysłodawca TOPowego INDyka Mariusz Puczyński (pucio). Jednakowoż w finale nie wystąpił dając szanse pozostałym. Z nieobecności mistrza szybko skorzystał Michał Haczewski, który uciekł reszcie peletonu w połowie finałowego dystansu i fotelu lidara nie oddał do końca odnosząc przekonujące zwycięstwo. Drugą lokatę uzyskał Jurek Pasich, a trzecie miejsce wywalczył Janusz Krawczyk. Sportową i czystą etycznie postawą w ostatniej rundzie popisali się trzej młodzi zawodnicy Grzesiu Merynda, Adam Krysa i Kacper Kacperski, którzy po kolei partnerowali panu Jerzemu. Gdyby się ułożyli przeciwko niemu to dałoby im wszystkim znacznie lepsze miejsca od zajętych. Brawo kolejni BoyeBrogelandy !!!

Ciekawa formuła zawodów sprawia, że i w finale pocieczenia nie gra się o przysłowiową pietruszkę skoro jest smaczniejsza marchewka.

WYNIKI i ZDJĘCIA