Wspominki na 30-lecie CKiS Skawina: Agilero Cup, czyli... powrót do korzeni

Wspominki na 30-lecie sekcji brydża sportowego CKiS Skawina (1)

AGILERO CUP, czyli… powrót do korzeni

Moja przygoda z brydżem zaczęła się w 1992 roku, kiedy to ówczesny nauczyciel wychowania fizycznego w SP 3 w Skawinie, Tomasz Kutek, zachęcał wybranych uczniów do tego, by pojawili się na zajęciach właśnie tworzącej się sekcji brydża sportowego w właśnie tworzonym Centrum Kultury i Sportu w Skawinie. – Ale ja umiem grać w brydża! – jak dziś pamiętam, że dość dziarsko odparłem na słowa zaproszenia skierowane w moją stronę. Faktycznie, parę tygodni, może miesięcy wcześniej mój Tata nauczył nas (mnie i brata Łukasza) podstaw gry w brydża towarzyskiego. O tym, że rozmawialiśmy o dwóch różnych rzeczach, przekonałem się dość szybko, bo paru tygodniach nasz handicap z tego, że „umiem grać w brydża” pękł niczym bańka mydlana.

Z początków swojej przygody z brydżem najbardziej pamiętam: (1) obóz w Zawadzie koło Nowego Sącza, na którym obecny reprezentant kraju licytował swoje pierwsze końcówki, i po którym tak się zawziął na brydża, że w ciągu dwóch miesięcy z brydżowych absolutnych nizin pomaszerował mocno w górę, z czasem wręcz wyznaczając nam, zdawałoby się zdolniejszym, brydżowe szlaki. Takie były Bobana początki brydżowe; (2) mecz Polska – Anglia z bramką Dariusza Adamczuka w 1993 roku. Pamiętam ten pokój w hotelu/pensjonacie w Kulach, gdzie rozgrywano Mistrzostwa Polski Młodzieży Szkolnej. Ze 30 osób w środku. Na pewnie 12-15 metrach kwadratowych. Przez większość meczu prowadziliśmy. Skończyło się remisem 1:1. Rok później w tych samych Kulach otarliśmy się o 5 miejsce w teamach. Jak dziś pamiętam, że nasz lokalny skawiński Zija (jaki Zija, taka pisownia – pozdrowienia, Wojtku!) w ostatnim rozdaniu na warszawiaków postawił okrutnie i zamiast piątego było dziewiąte. Ale wydawało nam się, że już za rok… Tak, wydawało nam się :); (3) pierwszy medal dla CKiS Skawina – czekaliśmy na niego znacznie dłużej niż nam się wydawało, bo do 1997 roku – wtedy mój brat Łukasz w parze z Maćkiem Grucą sięgnęli, ze sporą przewagą, po złoty medal Mistrzostw Polski Młodzieży Szkolnej w Siemiatyczach. Powiedzieć, że nic nie zwiastowało rankiem tego dnia, że zdobędą mistrzostwo, to nic nie powiedzieć! Więcej szczegółów zatarło się w pamięci :). Ale z tego miejsca, warto odnotować, że brązowy medal zdobył w tym turnieju niejaki Krzysztof Buras. W parze z Szymonem Kapałą, którego córka Magdy wyrasta obecnie na czołową zawodniczkę kraju. Tuż za podium – co w tamtym czasie było cechą charakterystyczną tego zawodnika – był Piotr Lutostański. W parze z Jackiem Baranowskim, wujkiem wspomnianej Magdy. Takie to zagmatwane losy brydża młodzieżowego sprzed ćwierć wieku.

Ale, ale, w tytule wpisu było, że Agilero Cup to powrót do korzeni i tu powinien się pojawić punkt (4), kto wie, czy nie najważniejszy? Turnieje PIĄTKOWE. To na nich się wychowaliśmy, to swego rodzaju idee fixe Leszka Nowaka, który uważał, że powinniśmy jak najwięcej grać, najlepiej przeciw dorosłym, żeby szybko się rozwijać. To gra przeciwko Panu Józiowi Gustofowi, Panu Staszkowi Kluzie, Panu Kaziowi Gąsiorowi, Panu Heniowi Hudziakowi (i długo by jeszcze wymieniać, więc skończę na tych paru nazwiskach, które w nas młodych wydawały się najtrudniejsze do ogrania) – z pewnością nas najbardziej jako brydżystów ukształtowała. Bo mieliśmy godnych, bardzo mocnych rywali, do których zbliżenie się w tabeli piątkowego turnieju, a już zwłaszcza ich prześcignięcie – urastało do rangi święta. Pamiętam te wspólne powroty po 21:00 z turniejów do domu. Mieliśmy po 13-14 lat i w prostej drodze pewnie z 800 metrów do przejścia. Ale to były czasy, kiedy w Skawinie kibice Wisły i Cracovii nie należeli do największych przyjemniaczków i usłyszeć pytania: „Wisła czy Cracovia?” na pewno nie chcieliśmy. Odpowiedź „Hutnik” też pewnie nie byłaby najlepsza. W każdym razie zawsze do domu bezpiecznie docieraliśmy, oczywiście po drodze, na klatce schodowej i potem przed zaśnięciem, rozprawiając o brydżu i rozegranych rozdaniach.

Dla mnie zatem „piątek” to historycznie dzień turniejowy. Od paru miesięcy w co drugi piątek organizuję takie turnieje dla młodzieży. Na 6-7 stołów. Za chwilę pewnie będzie więcej. Póki co chciałbym, aby Agilero Cup 2022 było największym SKAWIŃSKIM TURNIEJEM PIĄTKOWYM W HISTORII. Z pewnością będzie, ale zawsze można ten wynik wyśrubować. Do czego Was, którzy skusiliście się na przeczytanie mojego wpisu, serdecznie namawiam.

ZAREJESTRUJ SIĘ NA AGILERO CUP 2022: https://rejestracja.mzbs.pl/index.php?tp=114

CDN.  

Marcin Kuflowski