Większość z nas gra w brydża – nie bójmy się tego słowa – amatorsko. Większość, mimo sportowych ambicji, które pewnie część może mieć, gra jednak dla przyjemności. Większości pewnie przyjemność kojarzy się z robieniem postępów, a jeśli w parze z tym idzie wynik – jest jeszcze lepiej. Ale też – tak naiwnie, ale chyba słusznie jednak zakładam – dla nikogo wynik rozgrywki brydżowej (turniej czy mecz) nie jest być albo nie być i niemal nikt nie uważa, że cel uświęca środki... [CAŁY ARTYKUŁ - choć długi - WART KLIKNIĘCIA i parunastu minut].

[fot z internetu - dla przyciągnięcia uwagi]