Mea culpa, mea maxima culpa

Bardzo serdecznie przepraszam Kasię Michałek za to, że nie poinformowałem Jej (a jedynie Jej partnera)  o dokonanej zmianie wyniku w jednym z rozdań z turnieju czwartkowego (31-10-2019),na co wpływ miały pewne okoliczności które zaistniały tuż po zakończeniu turnieju, pod Jej nieobecność. Mogło to spowodować (a nawet spowodowało!) Jej uzasadniony dyskomfort, i niestety ... przykrość.  Całą winę biorę na siebie, za swoją nieposkromioną gadatliwość z powodu której zmuszony byłem do zmiany wyniku, który w momencie podejmowania decyzji uznałem (być może, niesłusznie - dyskusyjne) za najbardziej sprawiedliwy. Wynik rozdania 60% / 60%, który został wpisany do protokołu niezbicie zaświadcza, że żadna  z par uczestniczących w tym konkretnym rozdaniu, nie ponosi winy – czyli, że jest niewinna. Akurat w tym konkretnym przypadku cała wina spada na „gadułę” – czyli na mnie. Mam nadzieję, że ten tekst da do myślenia wszystkim tym (do których z przykrością - i ja muszę się zaliczyć), że nawet „niewinne” komentarze na temat dopiero co rozegranego rozdania mogą mieć tragiczny w konsekwencji skutek.

Z całym szacunkiem, jeszcze raz przepraszam Cię Kasiu.

Zbigniew Sagan